Lot z Polski do Japonii i Korei

Choć samoloty latają już szybciej niż dźwięk, nawet te pasażerskie, to dostać się z jednego końca świata na drugi nie jest łatwo. Przykładowo lot z Japonii do Polski trwa czternaście godzin. Między innymi dlatego, że to kilkanaście tysięcy kilometrów, ale też dlatego, że nie ma połączeń bezpośrednich. Trzeba między innymi lądować w Niemczech, by uzupełnić paliwo a czasem i się przesiąść.

Nie jest to wielki problem, bo gdybyśmy się zdecydowali jechać w takie rejon pociągiem czy samochodem zajęłoby to przynajmniej kilka dni. Droga morską ? kilka tygodni? A tak, wsiadamy na pokład samolotu i po kilku minutach mkniemy na wysokości 15 kilometrów, z prędkością 600 kilometrów na godzinę.

Czy to nie wspaniałe, że kraje oddalone o tysiące kilometrów, leżące właściwie po obu stronach globu, mogą się złączyć? I to inaczej niż przez Internet. Technika w budowaniu samolotów daje coraz to nowsze możliwości. Już niebawem czas takie podróży skróci się pewnie o minimum kilka godzin. Niesamowita rzecz.

Czy latanie jest bezpieczne?

Każdy, kto wchodzi na pokład samolotu zastanawia się, czy zejdzie z niego żywy. Czy lecąc na wysokości kilkunastu tysięcy metrów nad poziomem morza będzie bezpieczny. To normalna rzecz. Każdy się boi. Szczególnie zaś tę obawę odczuwają ci, którzy lecą po raz pierwszy czy drugi w życiu.

Latanie szybowcem zdaje się być o wiele bezpieczniejsze niż w przypadku maszyny z silnikiem. Czemu? Bo nie może wybuchnąć zbiornik z paliwem, silnik się ni zepsuje (bo go nie ma) i nie sprawi to, że spadniemy. A jednak i tu są obawy, bo taki samolot może być zdmuchnięty przez silny wiatr, coś może mu się nadłamać, albo można stracić panowanie pod wpływem niestabilnego prądu powietrza. Różnie bywa. Na szczęście akurat te maszyny latają stosunkowo nisko, więc wypadając z takiego samolotu, jesteśmy przytomni i możemy otworzyć spadochron.

Inaczej już jest w wielkich samolotach pasażerskich. Nie zawsze maja spadochrony na pokładzie. A w przypadku awarii dodatkowo wybucha panika wśród ludzi, to zwiększa ryzyko uszczerbku na zdrowiu.

Samoloty w bajkach

Samoloty występują w filmach, mogą tez pojawiać się w kreskówkach. Kiedy emitowano fenomenalną bajkę o tytule Super Baloo, która opowiadała i misiach dostarczających pizzę drogą lotniczą. Te postaci, to nikt inny, tylko drugoplanowi bohaterowie Księgi Dżungli. Szkoda, że coś takiego nie jest już emitowane.

Inna kreskówka, to Transformers, gdzie w samolot zmienia się jeden z Deceptikonów ? Starscream, jeden z Autobotów oraz Omega Supreme. Dalej mammy liczne mangi, jak Porko Roso czy wieczorynki ? Bracia Koala. Bajek jest tak wiele, że ciężko znaleźć taką, gdzie samolot, lub coś, co lata, nie miało tam racji bytu. I dobrze, bo to przecież wspaniałe wynalazki. I przyszłość.

Jak więc widać, samoloty nie tylko są użyteczne, ale i inspirujące. Są impulsem do tworzenia fabuł, do rysowania, projektowania?. Są też świetnym materiałem dla filmów, powieści, poezji nawet. Fotografuje się je, maluje, filmuje? Futurystyczne projekty inspirują też naukowców.

Samoloty w filmach

Samoloty to urządzenia powszechnie znane. Od ponad stu lat wożą ludzi i towary po całym świcie. Logiczne więc, że stały się bohaterami filmów.

Po pierwsze, warto wspomnieć film Lot skazańców ze świetną obsadą, w skład której wszedł między innymi Nicolas Cage. To opowieść o więźniach zakładu karnego, w dodatku bandzie morderców i degeneratów najgorszego sortu, którzy transportowani samolotem do innej placówki, porywają pojazd. Na pokładzie jest jednak podający się za więźnia policjant. \

Kolejna produkcja, o której warto wspomnieć to fenomenalne Transformers, gdzie w samolot F-22 Raptor zmienia się jeden z Deceptikonów ? Starscream. Inny film to na przykład Awiator, czy Pearl Harbour¸, które opowiadają o ataku na słynny amerykański port, który to był zalążkiem udziału USA w II wojnie światowej. A to tylko szczyt, sam czubek góry lodowej, jakim jest kinematografia z udziałem latających maszyn. Nakręcono o nich setki filmów, dokumentów? A niezliczona ich liczba zostanie jeszcze wykonana.

Boeing 747

Zwany też jest Jumbo-Jet. Najsłynniejszy, najpopularniejszy samolot pasażerski i transportowy na świecie. Znany z filmów, ze swej skuteczności, możliwości operacyjnych? Używa się go w transporcie publicznym i w armii.

To samolot pasażerski, tak zwany szerokokadłubowy. Ma za zadanie transportować ludzi ładunki przeznaczone dla dużego zasięgu. Międzykontynentalnego. Może zabierać na pokład prawie sześćset osób. Do dziś, w wielu krajach działa 1433 sztuk takich maszyn, co oznacza, że jest samolotem produkowanym seryjnie.

Powstał w roku 1969, w przynajmniej wtedy odbył się pierwszy oblot. Do służby wszedł rok później. I skutecznie broni swej pozycji. Ma wiele wersji, wiele zadań i miliony miłośników. Nie jest niezawodny, ale powiedzmy sobie szczerze?, kto i co jest niezawodne? I tak jest jednym z najlepszych. Gdyby tak nie było, nie byłby samolotem ?kultowym?. Może nawet wspierać misje kosmiczne. Nie raz wynosił wahadłowce na wysokość kilkunastu kilometrów.

Lotniskowce

Są dziś największymi i jednym z najniebezpieczniejszych statków bojowych. Kto ma taki okręt z pełnym wyposażeniem, może na wodach oceanicznych siać postrach. Chodzi rzecz jasna o lotniskowce. Ma je tylko kilka państw na całym świecie. Wszystkie one uchodzą za militarne mocarstwa. Te kolosy o długości kilkuset metrów, napędzane reaktorami atomowymi, stanowią trzon floty dalekomorskiej.

Obsługują je tysiące ludzi, nawet do pięciu tysięcy załogi! Na ich pokładach zwykle znajduje się kilkadziesiąt samolotów bojowych różnego typu. Takie oprzyrządowanie pozwoliło Amerykanom na wygranie m.in. w II wojnie światowej z Japonią. Udało im się przejąć wiele wysp na Oceanie Spokojnym właśnie dzięki samolotom. Samodzielnie by tam nie doleciały.

Powstały w okresie I wojny, a dziś mają już napęd atomowy. Poruszają się w grupie innych okrętów. Przede wszystkim z pancernikami i krążownikami. To tak zwana grupa uderzeniowa. Ich wielozadaniowość pozwala na prowadzenie walk na dużym obszarze. Z taką siłą trzeba się liczyć.

Kamikadze

To byli bohaterowie i przekleństwo II wojny światowej. Złe duchy ze wschodu. Choć w tłumaczeniu na polski, kamikadze znaczy ?boski wiatr?, to kojarzyli się raczej z diabłami wcielonymi. Ci piloci, gdy wiedzieli, że swoimi maszynami nic nie zdziałają, że ich karabiny nie mają naboi a bomby zostały zrzucone, w samobójczych atakach zderzali się z samolotami i statkami wroga.

Ta wojskowa formacja samobójcza z okresu II wojny światowej jest bardzo niejednoznaczna. Najczęściej korzyli z samolotów Mitsubishi A6M. byli specjalnymi żołnierzami. Widzieli, że idą na śmierć. Ich misja mogła się zakończyć w boju w dwojaki sposób. Albo rozbijali się o wrogi okręt, co powodowało katastrofalne obrażenia, albo byli zestrzeleni. Ginęli w boju i tak i tak.

Przed wylotem wdziewali specjalne mundury, zabierali miecze samurajskie, dokładnie czyścili samoloty, które też były w idealnym stanie technicznym (mówili, że trumna ma być czysta), wznosili toast i żegnani przez przyjaciół ? wyruszali w bój. Najczęściej ostatni.

Samolot pionowego startu

Trudne warunki bojowe, powstanie lotniskowców, bazy wojskowe umiejscowione z niedostępnych terenach, sprawiają, że coraz częściej potrzebne są pojazdy wielozadaniowe i niespotykanych dotąd możliwościach. Lotnictwo nie zawsze jest w stanie zorganizować na polu walki lotnisko?

Między innymi, dlatego powstały kilka lat temu samoloty pionowego startu. Zarówno te z silnikami wirnikowymi, jak i odrzutowymi. Najciekawszym przykładem jest myśliwiec bojowy Harrier. Samolot ten w ciągu kilku minut potrafi wznieść się pionowo, wyrównać lot i polecieć z ogromną prędkością do celu. Obrotowe silniki odrzutowe sprawiają, że może lądować na dachu wieżowca, na pokładzie statku, na polu? Nie potrzebuje kilkuset metrów rozbiegu czy specjalnej katapulty, by się rozpędzić. Oczywiście może startować jak samolot konwencjonalny. Jednak to zostawiane jest jako ostateczność, lub używane jest w czasie pokoju i ćwiczeń. Jednak podstawą jest start pionowy. To bardzo ciekawy projekt. Jest wzorem dla powstającego, latającego samochodu.

Drony

Samoloty wykorzystywane są jako statki pasażerskie, transportowe i bojowe. W tym zwiadowcze. Wojsko od zawsze interesowało się nowinkami technicznymi, mogły się okazać rodzajem nowej broni i usprawnić działania na polu bitwy. Jednak od pewnego czasu, siły wojsk różnych krajów starają się prowadzić starcia wyselekcjonowane. Ograniczają ataki na ludność cywilną. Liczą się tylko cele. Ważne jest także, życie żołnierzy.

Stąd pojawiły się projekty niewykrywalnych samolotów zwiadowczych oraz? samolotów bezzałogowych. Te ostatnie są mniejsze, wielkością nieco przerastają człowieka. Mają zainstalowane kamery, aparaty, radary. Można pod nie podwieszać bomby i sterować nimi zdalnie. Można je programować.

To śmiertelnie niebezpieczna broń. Na szczęście pozwala ograniczyć śmiertelność żołnierzy danych sił zbrojnych, co usprawnia działania wojennej. No i tego typu pojazdy mogą być używane jako środki przewagi bojowej. Ich niewykrywalność, technologia stealth, sprawiają, że ten, kto je ma, staje się bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem.

Concorde

To była realizacja ultraszybkiego transportu lotniczego. Pojazdu, który z kilkuset pasażerami na pokładzie, pokona Atlantyk szybciej niż w pięć godzin. W przez kilka lat takie coś istniało. Chodzi o ukoronowanie lotnictwa, o pojazd zapierający dech w piersiach? Który błyszczał i olśniewał ludzi, aż do pamiętnego wypadku? Który skreślił ten model z lotnictwa światowego. Szkoda, jednak katastrofa był przerażająca.

Chodzi o naddźwiękowy samolot pasażerski francusko-brytyjskiej produkcji. O słynny Concorde. Rozwijał prędkość dwukrotnie większą niż prędkość dźwięku. Był smukły, lekki, potężny. Zabierał ponad 200 pasażerów i obsługę. Miał zasięg kilku tysięcy kilometrów? A jednak go zarzucono.

Wszystko przez to, ze kiedyś doszło do wypadku. W lipcu 2000 roku jeden z samolotów najechał na oderwany z innej maszyny tytanowy pasek? Eksplodowała opona, następnie odłamki rozerwały zbiornik z paliwem, które w kontakcie z rozgrzanymi silnikami zajęły się? Samolot nie mógł się zatrzymać. Wystartował i rozbił się chwilę później.