Największy samolot z drewna

Człowiek w swym szale wynalazcy chciał przełamywać wszelkie granice. Zbudował samolot, który napędzany był silnikiem spalinowym i oderwał się od ziemi. Przeleciał Atlantyk, dookoła Ziemi, w kosmos? Zawsze też chciał mieć wszystko największe. Zaczął więc budować coraz to większych rozmiarów samoloty!

Wśród takich prób warto wspomnieć największy samolot z drewna – Hughes H-4 Hercules. Został oblatany w 1947 roku. Tylko raz. To miał być samolot transportowy, służący do przewozu żołnierzy i czołgów w czasie wojny. Statki były często atakowane przez łodzie podwodne, więc trzeba było wymyślić coś, co umożliwi pozbycie się zagrożenia lub jego ominięcie. Zdecydowano się na budowę samolotu.

Nazywano go Świerkowa Gęś albo Latający Tartak, bo była niemal w całości z drzewa brzozowego. Niestety, okazało się, że ma za słabe osiągi, by móc konkurować z innymi samolotami transportowymi. Testów zaprzestano, samolot był jednak utrzymywany w gotowości do 1976 roku! Aż do śmierci konstruktora. Pozostaje w dalszym ciągu samolotem o największej rozpiętości skrzydeł na świecie.

Comments are closed.