Tanie linie ? uwaga?

Kilka lat temu pojawiły się tanie linie lotnicze. Firmy mające na wyposażeniu wielkie samoloty pasażerskie (nawet Boeingi 747) postanowiły zawojować rynek światowy. Okazało się bowiem, że można przewozić ludzi takimi środkami, za o wiele mniejsze pieniądze.

Oczywiści pojawiła się masa oszustów, która nęciła ludzi niskimi kosztami przelotów, ukrywszy uprzednio dodatkowe opłaty. Smutne, ale prawdziwe. Wielu ludzi nauczyło się dzięki temu sprawniej obserwować tego, kto coś im tanio oferuje.

Tanie linie należy dokładnie badać. Szukać opinii w Internecie, pytać znajomych, którzy korzystali z ich usług, szczegółowo wypytać o wszystko to, co ważne. Ale i o szczegóły warto zapytywać, bo na nich też można się przejechać. Jeśli nie mamy wiele na koncie, może czasem warto wybrać kolej lub autokar? Wolniej, ale pewniej. I na ziemi, bo wielu ludzi boi się katastrof w powietrzu. Mimo, iż występują o wiele rzadziej niż kolejowe, a nawet morskie. To jednak ich nie przekonuje. Mieć wypadek w pociągu, a kilka kilometrów nad ziemią? To jest wielka różnica.

Skecz o lataniu

Latanie samolotami, to również świetny temat na skecz kabaretowy. Tematykę lotnictwa, przede wszystkim tanich linii lotniczych wykorzystał z powodzeniem Kabaret Pod Wydrwigroszem.

Opowiedzieli historię ludzi, których na wyjazd skusiły niskie ceny biletów ? były za złotówkę. Nie wiedzieli jednak, że tylko bilety są tak tanie? Doliczono im opłat paliwową ? kilkaset złotych, policzono im za miejsce przy oknie? ba, za miejsce siedzące nawet, bo i takie oferty można było sobie dobrać. Do tego ? zabrano im własnoręcznie przygotowany, prywatny prowiant i chciano go podać na obiad.

Co pokazuje skecz? Przede wszystkim śmieje się naiwności ludzkiej, tego, że każdy, kto szuka tylko tanich rozwiązań, może bardzo łatwo wpaść w pułapkę zastawioną na niego. A takie rzeczy zdarzały się i zdarzają nadal. Nikomu nie opłaca się lecieć samolotem za kilka złotych? Taka kwota nie opłaci nawet kilku liktor paliwa lotniczego. Owszem, są promocje, ale należy z nich korzystać tylko w przypadku znanych linii.

Szybowce

To były pierwsze samoloty. Przed nimi były tylko lotnie i nieudane próby podbicia przestworzy? Kiedy pojawiły się szybowcem człowiek mógł, przynajmniej na jakiś czas, wzbić się niczym ptak i spoglądać na świat z góry.

To nic innego jak statek powietrzny, który nie posiada silnika. Ale jest bardzo lekki i układ jego skrzydeł sprawia, że powietrze potrafi go ?unieść?. Start takiego szybowca odbywa się najczęściej dzięki specjalnej wyciągarce lub samolotowi. Samolot toczy się za wyciągarką lub innym pojazdem, dzięki wzrastającej sile nośnej wzbija się w powietrze i po jakimś czasie udaje mu się dostać na wyższy pułap. Możliwy jest tez rozbieg ze wzgórza.

Unosi się on właśnie dzięki wspomnianej już, sile nośnej. Taka siła powstaje na skrzydle samolotu. Prędkość, zwana postępową uzyskiwana jest zaś dzięki specjalnemu lotowi, tak zwanemu lotowi ślizgowemu, kosztem (niestety) utraty wysokości. Co ciekawe, maszyna ta może wykorzystać prądy powietrza do wznoszenia i opadania. Istnieje tez coś takiego jak motoszybowiec.

F-16

Jest chyba najbardziej rozpowszechnionym samolotem myśliwskim na świecie. Mają go nawet polskie siły lotnicze. Jest myśliwcem wielozadaniowym stworzonym przez General Dynamice (obecnie część koncernu zbrojeniowego Lockheed Martin) i produkuje się go od połowy lat 70-tych. Istnieje ponad cztery i pół tysiąca egzemplarzy, które latają w armiach dwudziestu pięciu krajów.

F-16 mimo swojego wieku nadaj bywa uważany za samolot niezwykle przydatny. Jest szybki, trwały, niemalże niezawodny (choć w polskich siłach powietrznych zawodził kilkukrotnie). Jak na zachodni produkt przemysłu zbrojeniowego przystało, jest też bardzo żywotny. Wiele maszyn, które obecnie lata na świecie, to w dalszym ciągu sprzęt sprzed kilkudziesięciu lat. I choć powstają coraz to nowsze maszyny ? f-16 zdaje się być niewzruszony i dalej chętnie jest kupowany.

Co sprawia, że jest tak popularny? Chyba też jego sława. Oprócz tego, że stanowi doskonałą broń, jest też bohaterem wielu filmów, gier i kreskówek. A to też ma znaczenie.

Dreamliner

Dreamliner, albo raczej Boeing 787, samolot średniego rozmiaru, szerokokadłubowy, pasażerski przeznaczony do podróży dalekiego zasięgu. Obloty zaczęły się w roku 2009, a do służby wszedł w roku 2011. To jeden z najmłodszych i równoczesnej najpopularniejszych tworów Boeinga.

Jego najważniejszym celem jest zmniejszenie zużycia paliw. Jest o wiele lżejszy od innych samolotów, w większość jest wykonany z materiałów kompozytowych, co zmniejszyło ciężar kadłuba i skrzydeł o połowę. Masa startowa ma, więc, mniej więcej, 250 ton. I wcale nie sprawia to, że jest bardziej zawodny. Mniejsza Masza to więcej miejsca dla paliwa, szybszy lot, lepsza sterowność.

Jego rekordem jest też najdłuższy lot na jednym baku. Udało mu się pokonać 19 tysięcy kilometrów. Przeleciał ze Stanów do Bangladeszu. To niebywałe osiągniecie, ponieważ niewiele samolotów tego typu może dolecieć dalej niż na 15 tysięcy kilometrów. To ważny krok w kierunku oszczędności, zmniejszenia emisji spalin do atmosfery oraz w przewozach pasażerskich.

Airbus

To obecnie największy, najbardziej pojemny samolot pasażerski. Może, razem z załogą, pomieścić ponad 800 osób (przy konfiguracji wszystkich miejsc na klasę ekonomiczną). Airbus A380, jest lepszy nawet od kultowego Jumbo Jet?a.

Pierwszy oblot odbył się w roku 2005, choć plany jego budowy były wprowadzane już w latach 90-tych. Montaż jednak, pierwszego samolotu zaczął się w roku 2002. Pierwszy lot z pasażerami ? 400 pracownikami konsorcjum Airbus, odbył się we wrześniu 2006. Od tamtej pory samolot ten wozi rocznie tysiące pasażerów.

Jego ogromne rozmiary, spory zasięg – 15 200 km, pozwala na to, by w szybkim tempie oblecieć niemal całą kulę ziemską. To obecnie największy samolot i prawdopodobnie przez kilka najbliższych lat, nic się w tym nie zmieni. Nawet, jeśli po raz kolejny pojawią się usterki, firma powinna sobie z nimi poradzić. Nie zdarzyło się jednak nigdy, by ktoś na pokładzie ucierpiał. Mimo kilku lądowań awaryjnych, a nawet zderzeń, nigdy nie były one groźne.

Największy samolot z drewna

Człowiek w swym szale wynalazcy chciał przełamywać wszelkie granice. Zbudował samolot, który napędzany był silnikiem spalinowym i oderwał się od ziemi. Przeleciał Atlantyk, dookoła Ziemi, w kosmos? Zawsze też chciał mieć wszystko największe. Zaczął więc budować coraz to większych rozmiarów samoloty!

Wśród takich prób warto wspomnieć największy samolot z drewna – Hughes H-4 Hercules. Został oblatany w 1947 roku. Tylko raz. To miał być samolot transportowy, służący do przewozu żołnierzy i czołgów w czasie wojny. Statki były często atakowane przez łodzie podwodne, więc trzeba było wymyślić coś, co umożliwi pozbycie się zagrożenia lub jego ominięcie. Zdecydowano się na budowę samolotu.

Nazywano go Świerkowa Gęś albo Latający Tartak, bo była niemal w całości z drzewa brzozowego. Niestety, okazało się, że ma za słabe osiągi, by móc konkurować z innymi samolotami transportowymi. Testów zaprzestano, samolot był jednak utrzymywany w gotowości do 1976 roku! Aż do śmierci konstruktora. Pozostaje w dalszym ciągu samolotem o największej rozpiętości skrzydeł na świecie.

Lot nad Atlantykiem

Pierwszego pełnego lotu nad Oceanem Atlantyckim dokonano w roku 1919. Dokładniej w nocy z 14 na 15 czerwca. Samolotem Vickers Vimy (ciężki bombowiec produkcji brytyjskiej. Wykorzystywany przede wszystkim w okresie I wojny światowej), polecili wówczas John Alcock i Arthura Whitten Brown.

Wcześniej podejmowano liczne próby pokonania tego akwenu. Udało się do wcześniej jednemu pilotowi, który poruszał się łodzią latającą, ale kilkukrotnie w międzyczasie wodował. Nie znano więc tego wyniku. Dopiero w 1919 roku udało się to dzieło wykonać.

Lotnicy wystartowali z pola Lester’s Field, leżącego nieopodal St. John’s (to w Nowej Fundlandii), skierowali się na wschód i po szesnastu godzinach i dwudziestu ośmiu minutach lotu wylądowali w okolicy Clifden (Irlandia). Udało im się to, czego przez lata nie potrafili dokonać inni. Przekroczyli kolejną barierę w lataniu samolotem na długie odległości. Przelecieli ponad trzy tysiące kilometrów! Bez tankowania. Zostali uhonorowani przez króla, i stali się bohaterami!

Bracia Wright

Prowadzili sklep i wytwórnię rowerów. Ale świat zapamiętał ich, jako konstruktorów pierwszego samolotu, który wzniósł się powietrze. Chodzi rzecz jasna o lot samolotem silnikowym. Braciom udało się tego dokonać w roku 1903. Wcześniej było kilka osób, które miały szybowce i lotnie.

Początkowo, tak jak wszyscy, budowali szybowce sterowane układem skręcania części skrzydeł. Po jakim czasie, pojawił się napędzany silnikiem spalinowym Wright Foyer! Był to samolot zbudowany przez ich wiernego pracownika – Charlie Taylora. W grudniu 1903 roku odbyło się kilka lotów próbnych, z których jeden miał ponad 200 metrów. To był sukces, na który wszyscy czekali. Odbył się pierwszy, potwierdzony lot samolotem z silnikiem spalinowym. A nie tylko coś, co można było uznać za lot szybowca.

Od tamtej pory minęło ponad sto lat. Gdyby bracia Wright wiedzieli, co za maszyny w tej chwili latają w przestworzach, nie mogliby się nadziwić, że to wszystko, między innymi dzięki nim. Kto wie, co by się stało, gdyby nie ich eksperyment.

Latanie ? wielkie marzenie

Człowiek od zawsze chciał osiągać coraz więcej. Chciał mieć więcej pieniędzy, więcej jedzenia, dobytku, zwierząt? Chciał wiedzieć coraz więcej, docierać coraz dalej i nad wszystkim panować. Nauczył się krzesać ogień, hodować zwierzęta, uprawiać rośliny. Nauczył się pływać, budować łodzie, domy i mosty. Nauczył się tez latać.

Szybować jak ptak, nawet latać jak mucha czy pszczoła? Nie ważne jak, byleby nad ziemią. Całe wieki człowiek starał się zdobyć przestworza, spoglądać na wszystko z góry, czuć powiew wiatru. Całe wieki zajęło mu, metodą prób i błędów, podbijanie sklepienia niebieskiego. Aż w końcu mu się udało.

Powstały balony, jednym z nich leciał nawet polski szlachcic z rodu Potockich. I choć podczas lotu chwyciły go sensacje żołądkowe, mógł zakosztować tego jako pierwszy Polak. Po latach, zbudowano samolot! A dziś? Dziś latamy wielkimi samolotami o napędzie odrzutowym, tak wielkimi, że na ich pokładzie mieści się ponad osiemset osób. I pewnie zaczniemy budować jeszcze większe.